Wyciszeni Chrześcijanie

Nowa płyta Tymoteusza, to z jednej strony spokój akustycznego grania, a z drugiej strony – wciąż obecny charakterystyczny niepokój biblijnych tekstów. Wbrew pozorom połączenie to wyszło muzykom na dobre.

Po dwóch latach od ostrego, rockowego 888 muzycy z 2 Tm 2,3 wydali album, który jest niejako kontynuacją akustycznego, koncertowego Propaganda Dei, nie można więc zaprzeczyć, że zespół to różnorodny i zaskakujący. Ale może najpierw kilka słów o nim samym.

2 Tm 2,3 powstał w 1996 roku i miał być tylko projektem tymczasowym, w którym nawróceni muzycy: Tomasz Budzyński (wokalista punkrockowej Armii), Robert Friedrich (współzałożyciel heavymetalowego Acid Drinkers, ale i Arki Noego) i Dariusz Malejonek (lider reggaeowego Izraela i Maleo Reggae Rockers) mieli dawać świadectwo swej wiary. Nazwa wzięła się od określenia 3 wersu, 2 rozdziału Listu św. Pawła do Tymoteusza, który brzmi: „Weź udział w trudach i przeciwnościach jako dobry żołnierz Chrystusa Jezusa” (za: „Biblia Tysiąclecia”), z tego też względu zespół nazywa się czasem skrótowo Tymoteusz. Nagrali więc album Przyjdź, na którym mocny, apokaliptyczny rock, łączyli z reggae, pieśniami w języku hebrajskim i aramejskim, a przede wszystkim tekstami z Biblii. Płyta okazała się jednak takim sukcesem, że muzycy postanowili nagrywać nadal, zapraszając do projektu różnych muzyków. Tym samym „dementi” jest już ich siódmym albumem.

Bardzo charakterystycznym akcentem na tej płycie jest saksofon Mateusza Pospieszalskiego, przywodzący na myśl mroczne partie koncertów Voo Voo. Doskonale pasuje do akustycznych gitar. Dodatkowo w składzie muzyków znalazł się kwartet smyczkowy, klarnety i trąbka, a nawet cymbały. Brakuje mi tu tylko Joszko Brody z jego „przeszkadzajkami”, znanego z poprzednich albumów.

Klimat płyty jest dość zróżnicowany, od hipnotycznego, prostego śpiewania Budzyńskiego, szaleńczych partii smyczkowych, poprzez reggae, aż do transowej muzyki arabskiej i żydowskiej z delikatnych głosem Angeliki Korszyńskiej-Górny. Nawet psalm „Gdy usłyszałem Jego głos”, znany z albumu Pascha 2000″ brzmi tu zupełnie inaczej. Prawie 72 minuty świetnej muzyki, która może i pod koniec nieco nuży, ale któraż płyta nie nuży?! Największą siłą Tymoteusza jest jednak wciąż klimat wczesnego chrześcijaństwa, pierwotnego i prostego, co dodatkowo podkreślają piękne wizualnie okładki. Na „dementi” jest to fragment Całunu z Monopello (ciekawostką jest, że przy nałożeniu tego wizerunku z negatywem wizerunku Chrystusa z Całunu Turyńskiego zgadzają się proporcje twarzy i układ ran).

Podsumowując, jest chyba to najbardziej odpowiedni album, by zacząć słuchać Tymoteusza, powoli wprowadza w jego świat, ale nie od razu gwałtownie, hardrockowo, tylko akustycznie i nastrojowo. Nawet jeśli nie do wszystkich przemówią teksty z Nowego i Starego Testamentu, to pozostaje uniwersalna muzyka. Bardzo mnie cieszy, że po 13 latach 2 Tm 2,3 nagrało tak świetną płytę. Może nawet najlepszą.

2 Tm 2,3 „dementi”

Kuba Knoll

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s