Pearl’s Dream. Your dream?

Jestem wkręcona. Poruszona. Wzruszona. Oczarowana. Piszę, póki jeszcze dostrzegam cień obiektywizmu. Cień nie od słońca pochodzący, ale baśniowo księżycowy. Tak jak muzyka Bat For Lashes. Pewnie znowu przyjdzie mi się tłumaczyć z nadmiaru emocji, nieprzyzwoitej admiracji i  niekontrolowanego zachwytu, ale trudno. Inaczej się nie da.

Myślałam, że wyrosłam już z bajek o rycerzu w lśniącej zbroi, ale oniryczna opowieść Natashy Khan mimowolnie zabrała moją duszę w fantazyjno–barokowe przestrzenie kosmicznej nieprzystawalności do tego, co tu i teraz. Nie wiem, co najpierw uwodzi: jej wyjątkowy głos czy dźwięki, których wykopaliska znajdować się muszą poza obszarem Ziemi. Nie mogę pozbyć się wrażenia, że Natasha Khan duchem i umysłem obcuje w tajemniczej grocie swojego mistycznego jestestwa. Jak magiczna musi to być przestrzeń! Na podstawie krążka „Two Suns” zgaduję, że pełna kreatywnej energii, skarbów wyobraźni, mgliście mroczna, niespokojna i ezoteryczna, napędzana kobiecą siłą, inteligencją i wrażliwością jednocześnie.

Klimat płyty przywodzi na myśl spektakl teatralny jak u Dresden Dolls utrzymany w  eterycznym nurcie twórczości Cocteau Twins z pogranicza snu i jawy, wprowadzający dynamiczną niezależność i irlandzki mistycyzm młodziutkiej Sinead O’Connor z okresu The Lion & The Cobra, a momentami też romantyczną ckliwość Kate Bush i temperament Tori Amos. Niemniej jednak, klimat to niepodrabialny, lekko psychodeliczny i absolutnie wyjątkowy, łączący folkową tradycję brytyjską z nowoczesną elektroniką, której wyrafinowanie porównywane jest czasem do wyczynów Thoma Yorke’a. Możliwe, że Natasha to jego żeńskie wcielenie. Wszystkie jej multi-instrumentalne eksperymenty wydają się przemyślane, starannie mamiące zmysły kuszącym zapachem oniryczności i subtelnie hipnotyzujące. Nie sposób nie otworzyć serca na dźwięk tego głosu. Moje nie opierało się nawet, gdy w  drgania wprowadziły je wyraźne disco beaty rodem z ATB zalatujące we wstępie do świetnego „Pearl’s Dream”.

Utwory na płycie są jak zdania wielokrotnie złożone, pełne literackich ozdobników, beletrystycznych epitetów. Dawno nie słuchałam albumu, w którym słowa tak pięknie zlewałyby się z muzyką. Warto docenić  tę pełną metafor poezję, by poczuć intensywniej towarzyszące jej dźwięki i uchwycić urokliwość całokształtu.

Nie jestem w stanie wskazać utworów–faworytów. Każdy indywidualnie zachwyca, jest osobnym przeżyciem muzycznym. Od początku w ucho rzuca się „Daniel”, a osobiście wzrusza „Travelling Woman”. „Two Planets” porusza dynamiką, podobnie jak inaugurujące album „Glass”. W „Peace Of Mind” słychać gospel, a „Siren Song” zaskakuje gradacją emocji. Płytę kończy „The Big Sleep” z udziałem Scotta Walkera.

Bat For Lashes. Natasha Khan. Piekielnie zdolna instrumentalistka z pakistańskimi korzeniami. Moja nowa muza. Dzięki, Chimeryku.

Bat For Lashes „Two Suns”

Autorka zapomniała jak się nazywa.

Advertisements

3 myśli nt. „Pearl’s Dream. Your dream?”

  1. Nie spodziewałem się tak szybkiej odpowiedzi na propozycję. Ale wszystko zostało wyjaśnione w pierwszych słowach artykułu: ku obiektywizmowi. Ja bym tak kurczowo nie trzymał się tej szczytnej aczkolwiek nieosiągalnej idei i zaakceptował właśnie moje (czy też innych) subiektywne zdanie. Dlatego przecież wasze artykuły podpisane są odrębnymi nazwiskami (niektórzy potrafią je zapomnieć!). I nie należy się wstydzić osobistego podejścia do sprawy 😉
    Jestem bardzo kontent, choć żaden ze mnie ekspert od blogowych postów i muzycznych recenzji.
    Zaskoczyło mnie dopatrzenie się tylu różnorodnych korzeni z których wyrastać miałby album Bat For Lashes. Rzeczywiście gdzieś tam jest Cocteau Twins, może nawet Kate Bush (jakkolwiek nie mogę się doszukać ATB) ale odbieram ją jako w pełni autorską i niezależną.
    Od strony technicznej niezwykłą siłę nadały albumowi przestrzenne elektroniczne dźwięki (współcześnie raczej się tak nie nagrywa elektroniki) i efekt echa nałożony na perkusję.
    Dodam tylko, że pamiętam swoje raczej nijakie wrażenia po pierwszym przesłuchaniu i z przyjemnością mogę stwierdzić, że ta płyta rosła gdzieś tam w moim sercu, aż do reszty mnie urzekła.

    1. No widzi Pan, Panie Chimeryku – warto czytać i warto polecać:) Ja w takiej muzyce mniej gustuję niż Magda, ale przyznać muszę, że bardzo mi się podoba również. Przywodzi mi nieco na myśl This Mortal Coil, a ten głos… jakbym go skądś znał, z czymś kojarzył, ale nie wiem zupełnie z czym. A przy okazji uszczęśliwiania Szanownej Koleżanki Magdy, myślę, że podobną przysługę wyświadczy Pan mojemu sąsiadowi, któremu ta muzyka – trochę także w stylu Loretty McKenitt – spodoba się na pewno.
      Pozdrawiam wszystkich!:)

    2. Chimeryku, cała przyjemność po mojej stronie! Piękna płyta. Miałam mały dylemat, czy nie przeczekać pierwszego wrażenia ( jeśli pierwszym nazwać można całowieczorne słuchanie ) i ochłonąć nieco ku chwale obiektywizmu. Stwierdziłam jednak, że nie warto, bo, rzeczywiście, obiektywizm to utopia ( zdaje się, że wszelkie próby jego osiągnięcia i tak wiodą przez autopercepcję, a po drodze eliminują jeszcze zdrowe, ludzkie emocje). A tym wspomnieniem obiektywnego cienia właściwie dałam do zrozumienia, że pozostaję wierna naturalnym odruchom, czego absolutnie się nie wstydzę! 😉 Chwała Ci za głos na rzecz subiektywizmu!
      Wracając już do samej płyty… sprawa jest ciekawa, bo to nie moje klimaty przecież! ( mimo że Kuba twierdzi inaczej, ale to pewnie przez wzgląd na skojarzenia z This Mortal Coil ). Ostatnie zauroczenie, choć płytkie, z lekka eksperymentalną muzą zanotowałam w przypadku Ladytron. Natasha Khan to jednak inna bajka. Przez swoją muzykę i teksty tworzy oryginalny i wciągający krajobraz science- fiction, urzekający mistyką, poezją jej słów i głosu. Pełen energii i ujmujący wrażliwością jednocześnie. Powiem tak: dobry moment. dobra płyta. 🙂 Cieszę się, że i Ciebie finalnie urzekła, co mnie nie dziwi, bo w końcu uwodziła Cię kobieta! 😉 Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s