Podróże sercem i umysłem

Rosnąca popularność Tiziano Terzaniego w Polsce i na świecie dowodzi, że prawdziwi podróżnicy z krwi i kości, którzy przemierzają tysiące kilometrów z czystej ciekawości drugiego człowieka, wciąż mają swoje miejsce na świecie.

Pierwsze polskie wydawnictwo tego włoskiego włóczykija, który dużą część swego życia spędził w Azji, „Powiedział mi wróżbita”, to książka nietypowa. Zaczyna się od przepowiedni, którą usłyszał on od wróżbity, a która mówiła, że kilkanaście lat później, w 1993 roku, zginie on w katastrofie lotniczej, samolotów musi się więc wtedy strzec jak ognia. W tym miejscu każdy rozsądny człowiek wzruszyłby ramionami i zapomniał całą opowieść. Tarzani jednak, wcale nie mniej rozsądny, uznał to za cudowną okazję do zmiany trybu życia na jeden rok – postanowił przemieszczać się jedynie lądem lub wodą, wybierając to samochód, to pociąg, czy statek, czy wreszcie własne nogi. Przy okazji poznawania tej mniej turystycznej (jeśli w ogóle) strony Azji Wschodniej (głównie te rejony penetruje) odwiedza okolicznych wróżbitów, by pytać ich o swój los i – ku swej uciesze – porównywać przepowiednie ze swoim życiem czy wersjami ich poprzedników. Ci czytają mu przyszłość z daty i godziny urodzin, twarzy, przechwytując jego energię, z pięt, dłoni (swoich i jego), kart, ptaków, kwiatów, zwierzęcej łopatki, czy będąc w narkotycznym lub medytacyjnym transie, przemawiając słowami „Mistrza”. Często dotykają problemów czysto materialnych, opowiadając o zyskach, bogaceniu się, inwestycjach. Jeszcze częściej ich porady są powodowane zwykłym rozsądkiem ludowym ubranym w magiczną otoczkę.

Jeśli spodziewacie się wartkiej akcji, niczym w jakimś Indianie Jonesie (o pożal-się-boże archeologu), możecie przeżyć spore rozczarowanie. Terzaniemu bliżej do Ryszarda Kapuścińskiego, z nieśpiesznym, acz wnikliwym oglądem na świat. Patrzeniem szerokim kątem na lokalne problemy, próbami ich zrozumienia, poznania obcych kultur i narodowości. Jest to podróżnik niedzisiejszy, chcący swoje otoczenie (bliższe i dalsze) poznać, ale nie zmieniać, podchodzący do innych z szacunkiem, a nie wyższością zadufanego w sobie Europejczyka. To właśnie szacunek wydaje mi się jedną z ważniejszych cech, jaką powinien posiadać każdy podróżnik (to ta cecha sprawia, że bardzo sobie cenię – skądinąd irytującego – Wojciecha Cejrowskiego). Wiele tu więc opisów miejsc i ludzi, wiele historii miast, państw, społeczności. Wiele w końcu przemyśleń samego Terzaniego na wszelkie możliwe tematy. Wszak w czasie podróży nasze myśli zgłębiają różne rejony naszego umysłu, często zapomniane i zaniedbane. Wiele tu także krytycznego spojrzenia na zmieniającą się Azję, coraz bardziej goniącą za Europą, śpieszącą się i gubiącą po drodze swoją unikalność, różnorodność. Wyjątkowość.

Sporo można się z tej książki dowiedzieć od Włocha, który nade wszystko ceni wolność i swobodę. Oto bowiem okazuje się np., że krawat – obecnie przecież symbol elegancji, pewnego rodzaju wyznacznik statusu społecznego, wymyślili Mongołowie i służył im do ciągnięcia jeńców przytroczonych do końskich kulbak. Nie mało tu ciekawostek, swego rodzajów dziwów świata. Betang, małe tajlandzkie miasto przy granicy z Malezją, to stolica prostytutek i partyzancki Disneyland, gdzie byli bojownicy o wolność teraz sprzedają się turystom. Samą Malezję zalewa za to fala Chińczyków (stanowią już 30% społeczeństwa), a rodowici mieszkańcy, chcąc uchronić się przed ich materializmem przyjęli Islam, zmieniając się w fundamentalistów. W malajskim mieście Malakko mieszka za to największa liczba duchów na świecie. Jedną z podstawowych pięciu zasad życia w Indonezji jest zaś nakaz wiary w Boga – jakiego, to już osobista sprawa każdego z mieszkańca.

Z „Powiedział mi wróżbita” wyłania się obraz reportera, ale przede wszystkim człowieka. Autoironicznego, sceptycznego wobec sił nadprzyrodzonych, ale i ciekawego, szanującego opartą na nich kulturę Azji. Ze smutkiem patrzącego, jak przemija prawdziwy świat na rzecz ujednoliconej papki globalizmu. Tarzani był człowiekiem opanowanym, nieśpiesznie podchodzącym do życia, czerpiącym z niego jak najwięcej. Szczęśliwym. I to w książce widać. Szkoda, że dopiero po jego śmierci pojawiają się u nas jego książki, ale warto skorzystać z tej wyjątkowej możliwości poznania jego pisarstwa.

Tiziano Tarzani „Powiedział mi wróżbita”

Kuba Knoll

Advertisements

Jedna myśl nt. „Podróże sercem i umysłem”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s