Potwory za plecami

Karin Fossum jest nazywana „Królową norweskiego kryminału” i często porównują ją wydawcy, co mnie osobiście drażni, do Henninga Mankella. Nie wiem, czy bym się zdecydowała na książki Fossum, właśnie z powodu tych porównań, gdyby, paradoksalnie, nie pewna niepochlebna recenzja, którą przeczytałam.

Autor zarzucał książce, że nie jest kryminałem, bo zbyt słabo skupia się na śledztwie, a bardziej na psychice bohaterów. Dziękuję Ci autorze recenzji! Poznałam dzięki Tobie (na razie) dwie naprawdę interesujące powieści. Pierwszy był kryminał „Oko Ewy”, a drugi „Nie oglądaj się”.

Akcja „Nie oglądaj się” rozgrywa się w małej wiosce, gdzie, zdawałoby się, wszyscy sąsiedzi znają się, wiedzą o sobie wszystko. Właśnie tam dochodzi do morderstwa, a ofiarą jest lubiana przez wszystkich piętnastolatka. Naga, utopiona, porzucona nad jeziorem. Śledztwo prowadzi doświadczony policjant Sejer z młodym, energicznym Skarrem. Razem muszą przeniknąć do hermetycznej społeczności, gdzie ludzie niechętnie współpracują z policją, a śladów i świadków jest niewiele. To potrafi wzbudzić irytację nawet u spokojnego Sejera. W trakcie śledztwa wychodzą na jaw tajemnice, które burzą sielankowy obraz miejscowości.

Po przeczytaniu mogę stwierdzić, że Fossum potrafi nieźle opisać zachowanie jednostki czy małej społeczności sąsiedzkiej. Nikogo nie przedstawia jako krystalicznie czystego albo zepsutego do szpiku kości. Pokazuje, że każdy człowiek ma słabości i, że nawet mieszkańców najbardziej spokojnej miejscowości dotykają problemy przemocy w rodzinie, nietolerancji wobec osób niepełnosprawnych, rozpadu rodziny. Widać też, że tragedia nie jest problemem tylko osoby, której się przydarzyła, ona oddziałuje na całe otoczenie – najbardziej na bliższe, ale również na dalszym zostawia jakieś piętno, które można zatuszować, ale nie da się go pozbyć na zawsze.

W książce nie ma spektakularnych zwrotów akcji, przy których siedzi się z dziwnym wyrazem twarzy, a mordercę można odkryć wcześniej niż Sejer, mimo tego czyta się ją dobrze i nie nudzi się. Od rozwiązywania zagadki morderstwa ważniejsza jest obserwacja ludzkich zachowań, odkrywanie mrocznych sekretów sąsiadów i, co za tym idzie, niszczenie wizerunku bezpiecznej norweskiej wioski. Myślę, że jest to książka dla ludzi, którzy oczekują od kryminałów czegoś więcej niż tylko krwawych opisów morderstw, popełnianych przez psychopatę.

Karin Fossum „Nie oglądaj się”

Magda Pleskacewicz

Reklamy

8 myśli nt. „Potwory za plecami”

  1. Widziałam u Ciebie Lożę Obserwatorów, ale to trzeba Kubę pogonić. On pewnie jest przekonany, że „loża” tkwiła w jego podświadomości i zaowocowała kreatywnym pomysłem 😉 Nie burz sobie krwi, drogi Chimeryku! Sprawę wyjaśnimy.

    1. Potwierdzam, jestem przekonany, że to mój autorski pomysł. Poza tym, Panie Chimeryku, prosimy o jakiś konstruktywny komentarz, może być ogólnie o skandynawskich kryminałach, a nie tu jakieś takie podejrzenia:)

      1. O kryminałach Chimeryk nie ma zielonego pojęcia, a już tym bardziej o skandynawskich 😉 Podejrzenia wynikły tylko i jedynie z faktu blogowania niejako ramię w ramię. To musi być wielki zbieg okoliczności, żeby blogi które polecają się wzajemnie i darzą się uczuciem takim czy owym, wpadły na bliźniacze pomysły niezależnie od siebie 😉 Ale i tak pewnie się zdarza, czego jesteśmy świadkami 🙂
        No nic, znaczy to tyle, że pomysły były wprawdzie autorskie, ale nie do końca oryginalne 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s