Dwie strony monety

Wreszcie pojawił się polski film do którego nie mam awersji – Rewers. Druga – lepsza – strona ojczystej kinematografii.

Gdy przeczytałem recenzję nie uwierzyłem – musiałem sprawdzić. Okazało się, że faktycznie. Mam do czynienia z jednym z najlepszych filmów ostatnich lat (i świadomie nie używam tu zawężenia – polski). Kiedy wokoło rodzimi twórcy wciąż rozliczają się z szarą rzeczywistością powojenną, reżyser Borys Lankosz w swojej kameralnej, czarno-białej produkcji faktycznie pokazuje tę szarość. Całą skalę szarości zwykłych ludzi postawionych przed niezwykłymi wyborami, radzącymi sobie z nimi jak tylko potrafią. I – co ważne i znamienne – w momentach bardziej podniosłych i ważniejszych, gdzie w życie postaci wdziera się Historia, a film mógłby stać się cokołem wywyższającym bohaterów, wkracza humor. Bardzo czarny humor. I wszystko niszczy. A właściwie naprawia. Tym samym „Rewers” staje się kolejnym ważnym krokiem w kierunku odbrązowienia naszej historii po „Operacji Dunaj”, czy nawet „Ostatniej misji”. Ale bynajmniej tą rolą się nie przejmuje, na szczęście.

Nie, nie jest to film historyczny. Co prawda dotyczy ważnych czasów dla naszych dziejów, ale przecież nawet w czasach Powstania Warszawskiego (skoro już wszyscy trąbią akurat o tym) ludzie śpiewali i tańczyli, umawiali się ze sobą. Bawili się. Podobnie tu – dramat rodzinny stanowi fakt, że jedyna córka wciąż nie ma męża. Spędza to sen z powiek matce i babce, nieodparcie kojarzącymi mi się z „Arszenikiem i starymi koronkami”, które starają się znaleźć odpowiedniego kandydata. To zaś, jak to zwykle bywa, powoduje serię przezabawnych scen, gdzie owi kandydaci się prezentują (wliczając w to fantastycznego Adama Wonoronwicza w roli księgowego o zbyt słabej głowie). Ale nagle zaczyna się dramat… Jak w życiu, przychodzi niespodziewanie, ale nie przekreśla bohaterkom całego życia, próbują go przezwyciężyć. W sposób ludzki, tragikomiczny, nasycony ironią losu. Łącznie z zaskakującym zakończeniem…

Chwalić tu można niemal wszystko. Jazzową muzykę Włodzimierza Pawlika, świetne zdjęcia Marcina Koszałki, aktorstwo Agaty Buzek, Marcina Dorocińskiego (wreszcie film na ich możliwości!), Krystyny Jandy, Anny Polony, jak i wszystkich postaci pobocznych. A wreszcie za scenariusz Andrzeja Barta. Inteligentny, przewrotny, oryginalny. Więcej takich filmów! Życzę Oscara! Ale nie wierzcie tej recenzji – sprawdźcie sami!

„Rewers”, reż. Borys Lankosz

Kuba Knoll

Reklamy

18 thoughts on “Dwie strony monety”

  1. spoko recenzja, nawet ominelam fragment troche o fabule bo nie lubie jej znac wczesniej skoro bankowo obejrze film po takiej recenzji 😛

  2. Jestem niezmiennie zachwycona Agatą Buzek, choc reszta też świetnie się spisała. Pozostaję pod tak silnym wrażeniem filmu, że czas na głębszą refleksję jeszcze przyjdzie… ;p

  3. Widziałam. Obawiałam się przereklamowania, zwłaszcza że powoli czułam przesyt admirującymi recenzjami.
    Cóż, zachwyt nad filmem mnie nie dziwi. Genialny debiut, powiedziałabym. Świetne kreacje aktorskie, doskonale skrojone na miarę Jandy, Buzek i Dorocińskiego – w żadnym innym filmie ta trójca tak mnie nie urzekła! Zestawienie kruchutkiej poetki Sabinki z szarmanckim Bronkiem, przeplatanie się delikatnej kobiecości z męskim brutalizmem, estrogenowej słabości i testosterońskiej siły to dla mojego oka prawdziwa uczta. Atrybuty w postaci petów, ‚białej wróżki’ i goździków tej uczty dopełniły. Trochę smutne, że Sabinka okazała się środkiem do osiągnięcia celu, ale cóż – taka karma. Ostatecznie to nie ona przegrała z Bronkiem, ale on z nią – i tu przypomina mi się Volver – też zbrodnia, też kobieca solidarność (ukłony dla p.Polony!), niekonwencjonalny sposób przechowywania ciała i jego się pozbycia plus nieświadomi niczego uczestnicy ‚obrzędu’ ze skłonnością do płciowej homogenizacji.
    No i ten czarny humor: fajnie, że Lankosz w zabawny sposób ukazał absurd inwigilacji, która dotyczy każdego ruchu jelit.
    Niezmiernie pomysłowy scenariusz, świetne zdjęcia Koszałki i… muzyka!
    Jedno mnie zastanawia. Czego symbolem miały być preferencje płciowe syna Sabinki? Nowych czasów? Demokracji? Szeroko rozumianej wolności? Gdzie się podziały geny funkcjonariusza Bronka?

    1. Ja mam swoją teorię na takie, a nie inne preferencje syna. Myślę, że specjalnie pokazano go takim, by była widoczna ironia losu. Mimo że podobny fizycznie, to charakteru w ogóle ojca nie miał. Ojciec męski, podporządkowany władzy i zasadom, a syn idący pod prąd, wbrew obyczajom. To takie odcięcie się od przeszłości. Matka na to przystała, dała mu wolność wyboru, bo sama doświadczyła nacisków, że musi wyjść za mąż, bo tak wypada.

      Ale może to tylko moja nadinterpretacja. Bo jeżeli naprawdę było to tylko w imię politycznej poprawności to się zawiodę:)

      1. Hm… tylko że syn żył w przekonaniu, że jego ojciec walczył w Powstaniu i nie miał nic wspólnego z tajnymi służbami. Że prawy i z zasadami. Nie wiem, co myślał o stopniu konserwatywności ojca, ale wychowanie go na wrażliwego człowieka nie musiało się wiązać od razu z homoseksualizmem, który miał w filmie znaczącą rolę zdaje się! Bo przecież zagrał siebie Poniedziałek, pojawił się aktor, który zasłynął rolą geja w znanym serialu i wreszcie junior Bronek, który wyrósł na zupełne przeciwieństwo ojca. Nie pojmuję zbytnio, co/kto mogło/mógł go tak ukształtować? Wiem, ze nie jest to kwestia wzorca wychowania, ale akurat w tym filmie te odmienne preferencje były zaskoczeniem. No chyba, że faktycznie chodziło tylko/aż o wspomniane odcięcie się od przeszłości i nowe, lepsze czasy, a geneza upodobań płciowych syna nie ma znaczenia…
        Tak przemyśliwując :), to sądzę że homoseksualizm był jednak u Lankosza symbolem wolności i braku prześladowania (Poniedziałek swoje pociągi okazywał dopiero po alkoholu, a wyzwolony syn Bronka robił to jawnie i bez ośmielaczy, świadomy powszechnie panującej tolerancji…)

        1. Mógł to być symbol, a i owszem, ale myślę, że równie dobrze mogło chodzić właśnie o taką ironię dziejów. Taką, którą tylko my – widzowie widzimy, bo postacie nieświadomie, ale się jednak jej podają. Jak w życiu:)

          1. No, w sumie się z Wami zgadzam. Ironia losu jak nic… 🙂 Ale węszę w tym coś więcej… Jakoś nie chce mi się wierzyć, że wątek homo nie był symboliczny, zwłaszcza że Lankosz nakreślił go w obu przedziałach czasowych, czyli przed i po śmierci Stalina, a więc w okresie absurdalnej inwigilacji i we współczesnej otoczce tolerancji. Kontrast widoczny. 🙂

        2. Bardziej mi chodziło, nie o to, że syn wiedział o zachowaniu swojego ojca i chciał się oderwać od niego, ale o nieświadome działanie bohaterów. Taka karma:) Właśnie to takie skrajności: ociekający testosteronem ojciec i wrażliwy syn – gej.
          Ale w sumie symbolem naszych czasów też może być.
          Mnie wątek ten zaskoczył i myślę, że bez niego film by się obył, ale jak jest, to ja dla siebie tak go tłumaczę, bo jak już wcześniej napisałam, nie lubię politycznej poprawności:)

          1. A może chodziło tylko albo przede wszystkim o zaskoczenie widza? 🙂 Zabieg udany, bo prowokuje do dyskusji 🙂
            Jeszcze jedna koncepcja mnie naszła: z racji tego, ze była to czarna komedia, to fakt, że z przerysowanego, męskiego Bronka zrodził się gej, dopełnia żartu, jeszcze bardziej ukarykaturalniając Bronisława. Taki sobie psikus. 😉

  4. To była świetna komedia! Absurdalne sytuacje i dialogi, a w szczególności to, o czym mówi Magda: „Lankosz w zabawny sposób ukazał absurd inwigilacji, która dotyczy każdego ruchu jelit”. Nie można tego lepiej powiedzieć. Obiecałem sobie zobaczyć film jeszcze raz, czego nie mam w zwyczaju. Po przeczytaniu waszych komentarzy wiem, że musiało umknąć mi parę szczegółów. Zresztą to będzie sama przyjemność.

    PS Interesujące jest to, że wątek homoseksualnego syna zdominował komentarze pod recenzją 🙂 To mówi mi tylko o dużej potrzebie odbioru takich postaci i rozmowy na ich temat. Skłaniałbym się też raczej do uznania tego wątku jako jasny i zrozumiały sposób wyrażenia współczesnej wolności; nie zaś jako symbol. Jest też kolejnym zaskoczeniem i „ironią losu” powiedzmy. Czyli wszystko, o czym wspomnieliście 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s