Błądzić – ludzka rzecz

Kończy się kolejny rok. Trudno mi opanować sentymentalne refleksje, dlatego skupię się na pozytywnych faktach.

Z potrzeby ekspresji i polskiego zwyczaju dzielenia się intelektualnym chlebem powstał Dziennik Nakręcaczy – notatnik czcicieli darów Kultury. Nakręcamy spontanicznie od kilku miesięcy, opisując to, co warte poznania, soczyste emocjonalnie, wynaturzone werbalnie, porywające dźwiękowo i pozostawiające piętno na umyśle. Działamy zdeterminowani czasem, dlatego to, co publikujemy uznać można zaledwie za namiastkę ogromu naszych fascynacji, które powinny stać się udziałem publicznym.

Statystyki informują o magicznej liczbie 77 prób nakręcania i setkach reakcji na nasze intencje. Nie lubię świata sztucznych liczb, ale w tym przypadku wiem, że za każdą cyfrą stoi człowiek. Co więcej, nakręcanie sprowadziło do nas niezmiernie wartościowe jednostki, za które składamy dzięki zjawisku rezonansu magnetycznego 🙂

Dziennik z założenia prowadzony jest dla ludzi ze skłonnościami opiniotwórczymi, wykraczających poza tradycyjny sposób percepcji świata, choć w większości subtelny i delikatny. Jak wszędzie zdarzają się jednak przypadkowi obserwatorzy, zwykle trafiający do nas po wpisaniu w wyszukiwarkę fraz typu „goła Chylińska” albo „Chylińska porno”. Byłoby to nawet zabawne, gdyby nie fakt, że potwierdzają się przewidywane efekty transformacji artystki. Po sezonie na komercyjnej liście przebojów z wizerunku charyzmatycznej wokalistki pozostają kabaretki i pejcz. I pomyśleć, że wszystkiemu winna jest akceptacja cyca…

Jakkolwiek, każdy ma prawo eksperymentować; schodzić z głównej szosy, by krocząc po wyboistych duktach, poznawać smak życia. Bez błądzenia nie byłoby ewolucji. Autorytetom zwykle wypowiada się wojnę, więc skąd czerpać mądrość, jeśli nie z własnego doświadczenia? A taka podkładka empiryczna staje się niezwykle cenna choćby dla pełnego odbioru owoców Kultury, o których informować będzie nasz Dziennik. Tak więc dajmy sobie prawo do błędów, bo to bardzo ludzkie i rodzi wiele cennych wniosków.

Worka doznań materii rozmaitej gromadzonych w przeciągu noworocznego powietrza życzą Nakręcacze! 🙂

Reklamy

6 myśli nt. „Błądzić – ludzka rzecz”

  1. To chyba wstyd, że dopiero teraz dotarł do mnie Twój (Wasz)końcowo-roczny mini-manifest programowy. (Alem był w rozjazdach ponad miesięcznych – i może to mnie trochę tłumaczy.)

    Doprawdy cieszy mnie to, że trafłem na ten Wasz – Nakręcacze – Dziennik, bo – jak na moje oko i zwoje – dobrze kręcicie. Tak kręcić dalej! A może nawet mocniej! Polska kultura tego potrzebuje – co jest widoczne dla mnie jeszcze wyraziściej po ostatniej mojej wizycie w kraju.

    Wszystkiego Dobrego na Nowej Drodze kulturalnego nakręcania!

    PS. Zróbcie coś, żeby tu więcej ludzi zaglądało, a zwłaszcza się wypowiadało! No nie wiem… tak jakoś zróbcie, bo warto to nakręcanie utrzymać przy życiu – choćby tylko dla dobra samego narodu 🙂

    1. Logusie! Dzięki za pokrzepienie! Bardzo to motywujące 🙂 Cierpimy obecnie na notoryczny brak czasu – jako istoty ucywilizowane właśnie – i stąd nakręcanie mniej efektywne.
      Niemniej, cieszy mnie niezmiernie, że do nas trafiłeś – to dla mnie wielkie bogactwo, Logusie. Witaj w naszym skarbcu 🙂
      Będziemy nakręcać, w międzyczasie kombinując nad większym audytorium.
      A wracając do braku komentarzy odnośnie konkretnych postów – tematy filozoficzne nie są zbyt popularne, niestety. Liczy się szybki, prosty i łatwy przekaz. Duchowość jest passe – cóż, człowiek ma to do siebie, że permanentnie walczy ze swoją naturą, albo przynajmniej się do niej nie przyznaje, w razie gdyby miała być przejawem słabości…
      Pozdrawiam b. serdecznie!

      1. Ja nie chciałbym wmawiać nikomu, że to co tu piszę ma jakieś walory filozoficzne (w tym lepsza jest Magda), ale powiem, że cztery recenzje powstają sukcesywnie, acz opornie i mam nadzieję je skończyć niebawem.

        1. Kiedy ja właśnie twierdzę, że unikamy raczej filozofowania z uwagi na swoistą intymność tematyki egzystencjalnej,ontologicznej, aksjologicznej… My tu raczej informujemy, recenzując (nakręcając), choć i tak po swojemu, ze sporą dawką rozemocjonowanego subiektywizmu…
          W moim przypadku „Heima” była wyjątkiem, bo czułam wielką potrzebę uzewnętrznienia przyprawionego głębszą refleksją – zwłaszcza, że film niezmiernie mnie „dotknął”. Chętnie przyprawiałabym tutejsze teksty swoimi przemyśleniami, ale obawiam się nieco filozoficznego rozpasania 😉 Chociaż… może nie warto przejmować się oczekiwaniami potencjalnych odbiorców? I miast skupiać się na konkrecie i krótkiej formie, dać pełen wyraz słowu…? Kuszące.

      2. Magdo, ten Logus to mi trochę brzmi jak Longinus 🙂
        Tymczasem ja obrałem sobie kiedyś (lekko pretensjonalny, przyznaję) przydomek Logos (co od biedy można tłumaczyć jak Słówko 😉 )
        Ale co tam – to drobiazg!
        Chodzi o to, byście się rozkręcili, tj. nakręcili. I robili to tak, jak sami lubicie, jak Wam w duszy gra i w zwojach kotłuje… bez zbytniego oglądania się na innych.
        Pozdrowienia!

        1. Hah! Logosie! Może wyda Ci się to zbyt banalne, ale „Logus” jest efektem mojego portugalskiego spaczenia – „Logos” po portugalsku wymawia się przez ‚u’ i dla mnie mimowolnie jesteś „Logusz Amikusz” 🙂 Przepraszam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s