Gdy mleko matki określa smak życia…

„Jeśli czerwień oznacza pasję, to chcę zanurzyć się w twojej menstruacji” – peruwiański sposób na podryw pozostawia wiele do życzenia. Z pewnością też nie ośmiela kobiety, która ze strachu przed mężczyznami nosi w intymnym miejscu wypuszczające pędy warzywo. Tylko obrzydliwość może zniechęcić obrzydliwych…


Fausta wyssała z mlekiem matki gorycz życia. Według indiańskich wierzeń dziecko karmione „zastraszoną piersią” naznaczone jest piętnem bólu i niepokoju i ono właśnie ciąży nad młodą dziewczyną. Jedyne, co przynosi jej ukojenie, to śpiew, który łagodzi strach i żałość. Syrenia delikatność głosu Fausty kontrastuje z powagą uczuć, do których sama układa melodie, a subtelna szczerość śpiewu porusza do głębi.

Fausta cierpi z powodu gwałtu na matce, ale skrycie pragnie uwolnić się od bolesnej przeszłości. Godny pogrzeb starej Indianki ma być dla obu wyzwoleniem, odzyskaniem wolności, powitaniem ze światem. Nie łatwo jednak zorganizować pochówek w odległej Limie, gdy pieniędzy brakuje nie tylko na trumnę, ale nawet na transport. Mimowolnie więc zabalsamowane ciało zmarłej matki staje się świadkiem hucznych uroczystości weselnych, przy okazji ujawniających absolutny kicz i tandetę peruwiańskiej wioski i jej stylu życia. Z wielkim zdziwieniem ogląda się tę pustkę, zmagania z zabobonami, farsę rodzinnych rytuałów, zwłaszcza, że towarzyszy temu nastrój prostej szczęśliwości, nietkniętej filozoficznymi rozważaniami nad sensem życia. W tym swojskim galimatiasie młodziutka Fausta przeżywa wewnętrzne katusze, które są jednak częścią wędrówki ku wolności i oswojeniu z mężczyzną. Dobry ogrodnik wie jak sprawić, by roślina rozkwitła…

Film Claudii Llosy jest minimalistyczny, ale bardzo wydajny – pokazuje dużo w sposób subtelny. To kino symboliczne, osadzone w podejrzanie nieracjonalnych wierzeniach i rytuałach, ale dzięki temu ujawnia całe bogactwo peruwiańskiego folkloru – uniwersalnie prostego, ale kulturowo unikalnego. Zestawienie wiejskiego kramu rodzinnych bagatelek z poważną postacią Fausty uwydatnia uczucia kobiety skrzywdzonej i zalęknionej, ale jednocześnie spragnionej miłości, bezpieczeństwa i swobodnego oddechu.  Chęć życia sprawia, że katharsis jest możliwy…

„Gorzkie mleko” (La teta asustada) reż. Claudia Llosa

Magda Kotowska

Reklamy

2 myśli nt. „Gdy mleko matki określa smak życia…”

  1. Dużo w tym pomyśle freudowskiej myśli, że po rodzicach przejmujemy najczęściej te cechy, których nie chcielibyśmy wcale przejmować. Teraz muszę obejrzeć ten film, musi się udać:)

    1. Widziałam, że będzie w Dworcowym w przyszłym tygodniu – masz okazję 🙂

      Może i metaforycznie coś jest z tego Freuda, ale w tym przypadku to chyba w większości kwestia zabobonów i życiowej traumy…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s