Prorocy Nowego Rocka

Powiadam Wam, gdyby wszyscy tak kaleczący zarówno śpiewanie, jak i granie, tak świetnie się przy tym bawili jak Jack i Meg White, świat byłby piękniejszy, a rock żyłby nam jeszcze setki lat.

To pierwsza koncertowa płyta The White Stripes, ale stanowi kwintesencję zespołu – pasja, głupcze! Nie ważne więc, że Jack White gra, jakby dopiero co dostał gitarę, a śpiewa, jak po ostrej pijatyce. Nie ważne, że Meg White wciąż nie nauczyła się grać na perkusji (chyba, że oboje tak kokietują, co też prawdopodobne). Ważne, że bawią się przy tym tak świetnie, że i mnie się to udziela, w zupełnie nierockowym zaciszu domowym. Oto to, co w rocku powoli, acz sukcesywnie się gubi – dziecięca radość i zabawa tworzenia. White to taki staroświecki muzyk nie na nasze czasy, chodzi z gitarą i gra, nie patrząc (przynajmniej nie słychać tego) na to, co się spodoba, sprzeda i spodoba, zjednując jednak tym samym wielu zwolenników. To pewnie właśnie ta muzyka w duszy, a nie w umyśle sprawia, że jest obecnie nazywany najpłodniejszym muzykiem ostatnich czasów (i nie jest to związane bynajmniej ze specyficznym zapylającym trybem życia rockowych muzyków). Przydomki zbawcy rocka, kiedy słucham choćby „Blue Orchid”, „Seven Nation Army” też nie wydają mi się tak bardzo przesadzone.

Prawdziwa tu burza dźwięków, mieszanina psychodeli rodem z lat ’70, czysta esencja muzycznej anarchii. Charakterystyczne skrzeczące przesterowane gitary, równie skrzeczący głos White’a, przechodzący czasem w krzyczaną melorecytację pełną dziecinnej butności nieśmiertelne organy Hammonda jak z Doorsów, epileptyczna perkusja, czy w końcu dudy – to koktajl Mołotowa, który każdą imprezę zamieni w prawdziwą mordownię, a grzecznych chłopców i dziewczynki pozbawi mundurków. Nie ma tu miejsca na myślenie, tu liczą się tylko emocje w czystej formie. Wszystko dzieje się ze zwielokrotnioną prędkością i nie pozostaje nic innego jak oddać się temu młodzieńczy wirowi. Ktoś powiedział mi kiedyś „stajesz się stary, kiedy przestajesz mówić, że jesteś młody” i powiadam Wam: Jack White to nastolatek!

Nie myślcie sobie jednak, że White jest jak czterolatek, który uderza z całych sił, ale z wielką pasją w blaszany bębenek, czego znieść nie mogą sąsiedzi, a co dopiero rodzice. W tym przypadku radość tworzenia jest po prostu priorytetem, nadrzędnym nawet nad umiejętnościami, które lider The White Stripes z cała pewnością posiada. Jeśli więc chcecie dostąpić obcowania z czystym „brudnym” rock’n’rollem i poczuć namiastkę atmosfery szalonych koncertów, gdzie muzyka jest sposobem myślenia, włóżcie od odtwarzacza „Under Great White Northern Lights” i podkręćcie głośność.

The White Stripes „Under Great White Northern Lights”

Kuba Knoll

PS A gdyby Wam mało było, to poza płytą dostępne jest DVD dokumentujące ich trasę koncertową po Kanadzie. Nie omieszkam się pozachwycać, gdy już do niej dotrę, tymczasem głos oddaję trailerowi:

Advertisements

4 myśli nt. „Prorocy Nowego Rocka”

  1. Zgadzam się w pełni! Zawsze mnie dziwiło, jak oni potrafią zrobić koncert na instrument i perkusję, który brzmi lepiej niż niejeden w pełnym składzie. Ciekawa recenzja, chyba sięgnę po tę „koncertówkę” 🙂

  2. „The White Stripes: Under Great Northern Lights” będzie można obejrzeć na ENH we Wrocławiu (23 lipca, 10:15
    Helios 8 oraz 25 lipca, 22:15 Helios 8). Jadę, może zobaczę. Pozdrawiam serdecznie 🙂

    PS. Miło Cię widzieć na Filmasterze, proszę zaglądaj 🙂

    1. Dzięki za informację. Chętnie na ENH zobaczyłabym wszystko, ale mam bardzo ograniczony czas, zdeterminowany godzinami pracy – w grę wchodzą więc seanse od 16-tej…
      Na Filmasterze jestem i będę częściej, o ile znajdę więcej „wolnych momentów”.

      PS Miłe takie powitania! Serdeczności! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s