King Krule – Border Line

King+Krule

Ja wiem, że to niewielka rzecz odkryć ciekawego artystę, kiedy prawdopodobnie wszyscy już go odkryli, ale może ktoś z Was jeszcze go nie zna. Oto pewien 18-letni brytyjski rudzielec – Archy Marchall, którego ta stereotypowa ocena zaraz się zmienia, a kpiący uśmieszek z twarzy znika w momencie, gdy zaczyna śpiewać. Jak to ciekawie zauważył kolega Chimeryk, brzmi jakby był już po dwóch małżeństwach, z których każde zakończyło się śmiercią ukochanej. Zapluty, przepity głos człowieka z historią, a wygląd chłopaczka, którego nikt nie traktuje poważnie – idealne zestawienie kontrastów. Muzycznie też jest bardzo ciekawie, bo jego debiutancki album (choć grywa już jakiś czas) lawiruje między bluesem, ale takim na prawdę pełnym cierpienia i wycia do księżyca, brytolskim hip-hopem, dubstepami i tego typu ustrojstwami, trochę kabaretem spod znaku Madness, a nawet jazzem. Cała płyta może trochę męczy już tym charakterystycznym stylem, ale nikt nie każe jej słuchać od początku do końca za jednym zamachem.

Jeszcze niedawno nie wpuszczali go na koncerty, bo był niepełnoletni, a teraz proszę, sam występuje i rusza z posad (no, wstrząsa) rynek muzyczny. Tak trzymać!

King Krule – Border Line

PS. Jako, że niestety inaczej tego utworu udostępnić nie mogłem, a jest moim ulubionym na płycie, więc się uparłem, w ramach rekompensaty oficjalny teledysk do „Easy Easy”, który też jest bardzo dobry, o!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s